Mąż interesuje się historią i często wraca do książki Bernarda Schirmeisena o Malince. Czyta w niej o sprawach, które pamięta z dzieciństwa. Gdy powstawały domy w Wiśle nadawano im numery. Nasz dom miał nr 332. Ludzie doskonale orientowali się w numeracji (zapamiętywali ją od dziecka), ale pomagało im nazewnictwo przysiółków: na Bochnię, na Spolone, na Sadowe. Nazwy prawdopodobnie pochodzą z XVII – XVIII wieku. Przedrostek „na” może świadczyć o tym, że dany przysiółek jest stary, był pierwszy. Później pojawiły się nazwy do Malinczanów, do Jóżika.