Rodzina w gospodarstwie
Nasze rodziny mieszkają w Wiśle od wielu pokoleń. Można powiedzieć, że żyjemy tu „z dziada pradziada”, ale to my zaczęliśmy na poważnie zajmować się agroturystyką. Dużo wcześniej, nasi rodzice, jeszcze za czasów PRL-u, przyjmowali czasem rodziny górnicze przyjeżdżające na indywidualne wczasy. Pamiętam, jak mama smażyła dla nich placki ze szpyrkami. Nie znali tej naszej regionalnej potrawy. U nas, gdzie nie popatrzeć, sami kucharze – dziadek był kucharzem i obie nasze mamy również świetnie radziły sobie w kuchni. Od roku 2009 my także prowadzimy kuchnię i serwujemy obiady dla naszych gości.
Gdy wprowadziliśmy się do domu po rodzicach zaczęliśmy powoli wszystko remontować. W starszej, drewnianej części nie było obicia, nic nie było wykończone a poszycie dachu było stare. Część murowana też wymagała poprawy. Dlatego na początku nie reklamowaliśmy się i nie mieliśmy strony internetowej. Potem ociepliliśmy dom, zmieniliśmy elewację i obejście. Kiedyś z przodu rosły drzewa. Trzeba było je wykarczować. Potem urządziliśmy plac zabaw i kolybę. Przeprowadziliśmy remonty wnętrz. Wszystko powstawało stopniowo.
Cała nasza trójka lubi jazdę na nartach i spacery po górskich szlakach. Jeśli mamy chwilę wolnego czasu to spędzamy go właśnie w taki sposób. Czasem udaje się nam poszusować całkiem z rana, gdy goście jeszcze smacznie śpią. Po górach chodzimy nie tylko w Wiśle. Jeździmy do Zakopanego i na Słowację, gdzie lubimy wypoczywać na basenach ze źródłami termalnymi.







