Chleb z domowego pieca
Zawsze podobało mi się gotowanie. Moja ciocia była kucharką i od dziecka pomagałam jej przy obsłudze wesel. Stale wypiekam chleb, wyrabiam masło, robię sery - żółty i biały podpuszczkowy. W wędzarni, trzy do cztery razy w roku, przygotowujemy domowe wędliny. Na grilla najlepsza jest czarna kaszanka, ale są też kity wędzone i szynki. Niejednego gościa przekonaliśmy do salcesonu. Chętnych zapraszamy zimą przed świętami albo w okolicach czerwca, lipca lub września.
Serwuję też ciasta, kołacze, torty w różnych kształtach i rodzajach. Mleko kupuję od sąsiadów. Z regionalnych dań polecam żebroczkę, poleśniki i placki ze szpyrkami.
Oferujemy posiłki w zależności od potrzeb gości - obiadokolacje, śniadania i ewentualnie obiady. Wszystko jest do uzgodnienia. Na razie nie mieliśmy dzieci, które wybrzydzałyby przy jedzeniu. Jest tylko jeden problem –u nas nie można schudnąć.






