Jeśli nie?!
To czas najwyższy skosztować regionalnej potrawy wiślańskiej - kity z kapustą.
Może ten krótki opis, pozwoli wó wyobraźić se te potrawę. Kita to zadnia noga łod prosioka, peklowano w specialnych przyprawach aromatycznych (naturalnych)-kiere só ściśle strzeżónó receptóró - choćby przez sztyry dni. Pote gazda poli we wendzoku i wieszo w nim kite. Tak se jó wendzi powolutku od czasu do czasu przyciepując kłopieć i kapeczke chojny do wendzoka. Sóm zaś ogrzewa się gorzołkó (łodśrodka), kieró warzy gaździno po godzinach. Wyciągo jó z kabota, sorknie kapeczke aby lepij mu się wendziło i żeby szmak był lepszy.
Gaździnó w chałpie warzy do kity kapuste:
- -Piyrszo je tradycyjna kapusta kiszóno ze zosmożkó, pomaszczono boczke.
- -Drugo je pokrążano kapusta z kminke, grzybami i skwarkami - oczywiście gaździnó łumasty nie żałuje. A w piekarszczoku piecze chlyb nó i zawsze kołocz z borówkami, polony dómowe masłe. Na kafloku parzy zieliny na "herbate z zielin" - kiere latym zbiyrała na łónce. A z piwnicy przysmyczyła sok z ostrzeżnic do herbaty, bo bez tego nie była by dobro. Dy była już w piwnicy nie łomieszkała zebrać flaszki nalywki z borówek, coby lepij szmakowała kita.
Gaździnó już na stole naszykowała kołocze z borówkami, chlyb ze szmolce, kapuste w garcach, herbate z zielin, flaszeczke z nalewkó borówkową. Gazda smyczy cieplutką kite z wendzoka.
Stow się łu nas pryndko aby skosztować kity w kapuście.
Chute sie zbierej bo sie mijo.
"Ni ma to jak kónsek wendzónki z kity"
Potrawa na zamówienie.







































