Dużo składników pochodzi z naszej hodowli albo z hodowli zaprzyjaźnionych gospodarstw. Mamy własną cielęcinę, wieprzowinę i robimy domowe wędliny. W wędzarni wędzimy pstrągi. Raz w tygodniu podajemy je gościom na kolację. Masło, ser i śmietanę wyrabiamy sami. U sąsiadów zaopatrujemy się w drób naturalnego chowu i jaja. Naszą specjalnością są pierogi ze skwarkami. Podajemy również inne dania regionalne, na przykład żebroczkę wiślańską.
Obiadokolacje są u nas obowiązkowe. Podajemy je od godziny 14:00 aż do momentu, gdy ostatni goście wrócą z nart. Mniej więcej około 17:00. Konieczność wykupu wyżywienia ma duży plus. Dzięki temu nie ma problemu z zapachem smażonego tłuszczu, który mógłby przeszkadzać gościom, gdyby wczasowicze przygotowywali obiady w aneksach kuchennych.
Śniadania i kolacje urlopowicze przygotowują sobie sami. W każdej kuchni jest lodówka, więc można w niej przechować niezbędne składniki.
Typowy obiad dla dzieci to makaron z serem, naleśniki albo coś na słodko. Są jednak dzieci, które wolą dania mięsne. Z tego powodu jesteśmy stale w kontakcie z rodzicami.










































