Co nieco dla smakoszy
Zimą podajemy grzane wino albo piwo z korzeniami i miodem. Zorganizowanym grupom, po wcześniejszym zamówieniu serwujemy do wyboru: prosiaka, steki, kitę z kapustą, kiełbaski lub kaszanki. Z jednej, większej kity pożywi się nawet 20 osób. W barze oferujemy szybkie dania barowe.
Każdego gościa częstujemy ciastem. Lubię przyrządzać różne smakołyki. W 2007 roku moje pączki zajęły drugie miejsce w wiślańskim konkursie na najlepsze krepliki. Jeśli goście przyjeżdżają do nas na dłużej, wtedy robimy powitalnego grilla. Zwykle pieczemy kaszankę i karkówkę. Własne wyroby mięsne pojawiają się na naszym stole dwa razy w roku - na Boże Narodzenie i latem.
Oferujemy własne wyżywienie. Gotuję wszystko, co goście sobie zażyczą. Jeśli czegoś nie umiem, to chętnie się uczę i sięgam nawet do książki kucharskiej. Serwuję kilka regionalnych dań, które lubię robić, na przykład żebroczkę. Żebroczka to pracochłonna potrawa, która jest moją specjalnością. Przygotowanie zajmuje ok. 2 godzin a pieczenie kolejne 4 godziny. Można byłoby ją wyjąć po ok.
Od czasu do czasu częstujemy gości mlekiem prosto od krowy. Nie każdy to lubi, bo jest ono bardzo tłuste - do tego stopnia, że na wierzchu widać oczka tłuszczu. Są jednak turyści, którzy pamiętają takie mleko ze swojego dzieciństwa i nigdy nie zamieniliby go na „kartonikowe”. Można również napić się mleka koziego.
Serwujemy dania z regionalnej kuchni, między innymi placki ze szpyrkami, żebroczkę, smalec i herbatę ze zielin. Amatorzy kiełbasek z rusztu mają możliwość samodzielnego grilowania na terenie ogrodu. Dużym grupom oferujemy urządzenie uroczystej kolacji i biesiady przy ognisku. Używamy zdrowych produktów rolnych pochodzących z gospodarstw naszych sąsiadów: mleka, serów i jajek.










































